środa, 19 czerwca 2019

Co robię, aby mój dzień był bardziej produktywny?



Hej!
Post z cyklu "Kaśka, weź się w garść!". Troszkę się ostatnio rozleniwiłam i nie działam tak, jakbym chciała. Zbyt dużo rzeczy odwlekam na jutro i nie jestem z tego zadowolona. Skoro wiem, co ułatwia mi działanie, to powinnam to bez problemu stosować w życiu, nie? Jak widać muszę to sobie przypomnieć, więc czy będzie lepsza okazja do dokończenia tego? Chyba już nie. Zaczynają się wakacje, więc część z Was będzie je spędzać mniej lub bardziej aktywnie albo pójdzie do pracy. W przypadku  braku pracy jest ta świadomość, że "ja to mam jeszcze czas" i wszystko się odwleka. Cóż... "Mam jeszcze czas" to chyba motto mojego życia, a później siedzę i się wkurzam, bo mogłam to wcześniej zrobić.

Muszę Wam powiedzieć, że od posta o motywacji zaczęłam zwracać większość uwagę na to, co mnie nie rozleniwia, a po prostu motywuje do działania i uznałam, że chcę uzupełnić tę listę. Nie będę pisać tego w punktach, przedstawię Wam jak u mnie wygląda produktywny dzień. W opozycji do posta o lenistwa i uzupełniając post o motywacji, pokażę Wam, co wspomaga moją produktywność. Wiem, że one wydają się błahe, ale działają. 



1. Złóż łóżko
Poduszka na wierzchu, kołdra zawinięta, niepościelone i co teraz? Kładziemy się! Przecież nic się stanie, jak się położę na chwilkę. Pięć minut... Pół godziny... Godziną drzemkę sobie zrobię i się zregeneruję.
Mnie łóżka strasznie przyciąga, gdy jest rozłożone, a ja szukam okazji, żeby nic nie robić. Niby nie lubię leżeć bez celu, ale jeszcze bardziej nie lubię odkurzać. I jak się kończy? Leżę i patrzę na ten okropny odkurzam, tracę czas i nic nie robię. Gdy łóżko jest złożone, już mnie tak przyciąga, za mało miejsca.

2. Posprzątaj pokój
Dużo łatwiej jest mi się skupić, gdy mam porządek w pokoju. Najlepiej jest, kiedy posprzątam z samego rana, bo potem mam cały dzień spokój i mogę zająć się przyjemniejszymi rzeczami. Do tego jeszcze już nic mnie nie rozprasza, bo przecież ta kredka, którą rysowałam w podstawówce, miała tak niespotykany, a teraz jak ona maluje?
W czystym pokoju przyjemniej się spędza też czas. Mnie coraz bardziej coś trafia, kiedy widzę, że nie mam porządku, a to w szafie nie poukładane, a to za dużo rzeczy na ławie. Po prostu lepiej mi,  gdy mam porządek. To jest coś, do czego musiałam dojrzeć.

3. Ubierz się ładnie
Wiadomo, że do sprzątania nie założę ulubionej sukienki, ale jakieś zwykłe jeansy i ulubiona koszulka wystarczy. Dużo łatwiej jest się zebrać do czegokolwiek, gdy jest ubrana normalnie. Ciężko mi to wyjaśnić, ale dresy czy legginsy rozleniwiają mnie. Pozwalają mi poczuć, że już nic nie muszę.
A jak ubiorę się tak typowo, ale dość ładnie i jakoś mam więcej chęci. Naprawdę zwykłe rurki na nogi i ja już funkcjonuję inaczej. Po prostu skojarzyłam legginsy czy dresy z lenistwem i tak na mnie działają. W legginsach to mogę sobie pójść pobiegać

4. Zrób listę zadań
W moim przypadku listy zadań się sprawdzają. Wiem, co mam zrobić i po kolei to odhaczam. Do tego o niczym nie zapominam, a nawet jeśli to zawsze mogę dopisać. Najwygodniej mi się je robi na takich kwadratowych karteczkach i co potem? Robię to, co muszę. Różne obowiązki typu sprzątanie wolę zrobić rano, a później mieć czystą głowę i zająć się blogiem lub czytaniem.


A jeśli nic z tych rzeczy nie działa? 
To znaczy, że muszę sobie odpuścić i powinnam zrobić coś z tej listy - leniwy dzień.


Wyszło mi jakieś motywacyjne trio. Muszę częściej wracać do tych postów, bo często o tym zapominam i działam mniej efektownie. Zapraszam też do pierwszego posta z tej małej serii: Jak się zmotywować?

7 komentarzy:

  1. Posprzątanie zawsze pomaga uporządkować przestrzeń wokół siebie oraz w głowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Im jestem starsza, tym bardziej to doceniam. Szczególnie porządek w szafie.

      Usuń
  2. Też lubię mieć zawsze porządek wokół siebie. Od razu lepiej się czuje i łatwiej mi pracować. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie. Widzę na ten nawał rzeczy obok i mi się odechciewa.

      Usuń
  3. Ja nie jestem leniwa to tylko dysfunkcja systemu motywacji Cytując :D
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mi się podoba to stwierdzenie! :D Coś w tym jest. :D

      Usuń

♪ Jestem wdzięczna za każdy komentarz i obserwacje. :)
♪ Możliwość dodawania komentarzy anonimowo