Smętnik Blogowy #2 - to cacy, a to spam



Hejo!

Już zleciał od ostatniego Smętnika! No dobra... Od pierwszego Smętnika. Najważniejsze, że dalej go kontynuuję i nie zapomniałam o kolejnej części. Chociaż mało brakowało, jak mam być szczera.  Najciężej było mi dobrać tytuł do tego wpisu. Forma też odbiega od pierwszego planu,

Dla przypomnienia!

Ten wpis nie ma na celu wyśmiewać osób personalnie. Nie będę wskazywać konkretnych osób, które tak robią. Nie bierzcie tego osobiście. Nie chcę atakować tym wpisem kogokolwiek. Staram się skupiać w tej serii na konkretnych zjawiskach, które są irytujące (dla mnie i dla innych).
Sama też jestem człowiekiem, więc zdarza mi się te błędy popełniać. Czasem świadomie, czasem nieświadomie. Bywa. 


O czym dziś? 

Dzisiaj o niefajnych praktykach, które ludzie często stosują, kiedy chcą zdobyć obserwatorów i po prostu zwiększyć aktywność. Przeważnie jak najłatwiejszym kosztem. Kilka rzeczy jest bardziej spotykanych na blogach, inne bardziej powszechne na Instagramie. Wszystkie tak samo irytujące i dające jeden komunikat "Mam cię w dupie, ale przyjdź do mnie". Wybaczcie za stwierdzenia, ale to tak brzmi. 
Pisząc to zauważam, że jest to temat, gdzie drobna różnica, a zmienia całkowicie odbiór. 




 Z komentarzem powyżej chyba każdy się spotkał. Jedna z bardziej irytujących rzeczy, jakie można tutaj spotkać. Dlaczego? 
Lakoniczne "świetny blog" - napisałam wpis, spędziłam nad nim kilka godzin, konsultowałam z przyjaciółmi, a nawet nie widzę, czy faktycznie ktoś to przeczytał. Ba, nawet nie mam pojęcia, czy w ogóle wie, jak się blog nazywa, tylko wchodził w każdy kolejny, aby wkleić komentarz. To taka treść, którą można wszędzie wkleić i w rzeczywistości wszędzie wygląda tak samo źle. Wydaje mi się, że każdy słyszał o tym, że to nie jest dobry sposób komentowania, bardziej zraża niż zachęca, ale ciągle zdarzają się sytuacje.
Jeszcze gorsze od tego jest to, gdy ktoś po prostu napisze tak: 


Po prostu brak słów... To samo co wyżej, ja wkładam pracę i znowu nic, zostałam olana. Zdaję sobie sprawę z tego, że to może brzmieć nieco negatywnie, egoistycznie. Jednak odbiór w przypadku bloga i Instagrama jest ważny. Ja mogę być zadowolona z tekstu czy zdjęcia, ale to dopiero ten odbiór pokazuje, czy jest faktycznie tak dobrze, jak myślałam, czy może trzeba jeszcze nad czymś popracować. Do tego dochodzi jeszcze wymiana zdań, różnice w zdaniach. Przy okazji to też szansa pewnego poznania tej drugiej osoby i zbudowania relacji twórca-odbiorca. 
W skrócie - komentarze to nie miejsce do promowania się. 

Wpisy na blogu są dość ciężkie do komentowania, bo zwykle pojawia się tutaj wiele wątków, wiele informacji i ciężko wybrać to do czego człowiek chce się odnieść albo w trakcie czytania jedna myśl ucieka i natychmiast zostaje zastąpiona inną. Bardzo trudno jest się odnieść do wszystkiego, a wiadomo, mało komu chce się znowu wracać do tekstu, a nawet po powrocie nie wiadomo czy znowu się tę myśl uchwyci. Mnie zwykle najlepiej jest wychwycić jedno wydarzenie/wątek, do którego się odnoszę. Nie jestem mistrzynią pisania komentarzy, często jest to dla mnie ciężkie, a ostatnio w ogóle się od tego odzwyczaiłam. Nawet po moim blogu widzę, że niektóre powracające osoby mają po prostu taki styl komentowania - jedno zdanie, kilka ciepłych słów, ale to po prostu ich styl komentowania i po pewnym czasie to się zna.

Jest jeszcze kwestia zostawiania linku do bloga. Na początku nie zostawiałam, nie lubiłam tego irytowało mnie. Potem stwierdziłam, że jeśli ktoś komentuje, daje coś więcej w komentarzu, to spoko. Sama zaczęłam. WARTO sprawdzić, czy komuś na pewno nie przeszkadzają linki w komentarzu - zwykle jest napisane nad okienkiem do wstawiania komentarzy. Jeśli nie ma, można sprawdzić czy ktoś akceptuje komentarze z linkami - po prostu popatrzeć na kilka komentarzy wyżej.


FOLLOW/UNFOLLOW

Praktyka, której sensu do tej pory nie potrafię zrozumieć. Zdarza się na blogach, ale dużo częściej na Instagramach. Podejrzewam, że na IG jest to po prostu łatwiejsze - jak się ściągnie aplikację to wystarczy jedno kliknięcie.
Nawet nie mam pojęcia od czego w tym punkcie zacząć. Samo w sobie jest to tak nie okej, że wydaje mi się, że każdy powinien widzieć bez sensu tego.  A jednak to nie takie oczywiste skoro to tak powszechna praktyka. Szczególnie że miałam sytuację, że jedna osoba mnie zaobserwowała i przestała obserwować jakieś 3 razy w dość krótkim czasie. Jest metoda, która jest przede wszystkim strasznie sztuczna. Niby działa dobrze, ale moim zdaniem nie jest niczego warta, bo:
1. Zraża ludzi, gdy zauważą, że tak się dzieje. 
2. Te obserwacje często są "puste".
3. Bardzo często robią to ludzie, którzy w ogóle nie próbują budować społeczności, a więc aktywność jest mała, czyli znowu bez sensu. Po co same obserwacje?


Inna sytuacja jest, kiedy zaobserwujemy kogoś, a po pewnym czasie konto przestanie być aktywne. Zmienił się styl lub po prostu gust się zmienił, opisy przestały interesować albo konto sprawia, że źle się czujemy. Wtedy nie obserwujesz, dajcie unfollow - możecie oglądać, co chcecie, jak coś na Was źle wpływa to nie obserwujcie, bo po co? 


Takie wiadomości to też rzecz, która mnie irytuje. Po pierwsze każdy zaczynał i da radę zdobyć zasięgi bez pisania do innych. To jeszcze można samo w sobie przeżyć, ale podam Wam tło tej sytuacji: osoba mnie nie obserwowała, miała dwa zdjęcia, żadnego opisu pod nimi i trzy hashtagi. 
Z ciekawości weszłam na profil. I naprawdę nie miałam, czego polecać. Co te dwa zdjęcia mówią? Nic. Kot w worku po prostu. I jeszcze ten brak obserwacji... Wiem, że byłam kolejną losową osobą, do której ta wiadomość poszła, czyli to co ja robiłam się nie liczyło. Ważny był fakt, że mam obserwatorów, jestem już trochę czasu i mogę wypromować. Cała ta moja droga nie miała znaczenia.

Inna sytuacja przy S4S (udostępnienie za udostępnienie) i F4F (obserwacja za obserwację). Są to praktyki dobrowolne, gdzie obie strony mają mniejsze lub większe korzyści. 
Inaczej też by to brzmiało, gdyby ktoś zadał pytanie "Hej, powiesz mi, co zrobić, żeby zwiększyć zasięgi?". 

Wiem, że ciągle piszę "moja praca" i tak dalej. Brzmi dość egoistycznie (?), ale chcę Wam uświadomić, że takie zachowania to nic innego niż brak szacunku do czyjejś pracy, w momencie gdy samemu się tego oczekuje od innych. Każdemu twórcy należy się szacunek, a okazując zainteresowanie komuś, ktoś inny przyjdzie do nas. Blogi i Instagramy to miejsca, gdzie najpierw trzeba dać coś od siebie, a potem do wraca. 



Komentarze

  1. Mnie najbardziej razi jak ktoś dodaje mi właśnie na blogu komentarz "super post" itp. Czasami zdarzają się u mnie wtopy w komentarzach, po których od razu widać, że ktoś nie przeczytał postu a zobaczył jedynie tytuł i pierwsze zdjęcie. Na instagramie kilka razy mi się zdarzyło, że po zaobserwowaniu jakieś osoby ona pisze do mnie wiadomość czy zaobserwuje jeszcze jej koleżanki i wypisuje mi ich konta... wtedy od razu daje takiej osobie unfollow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z taką metodą jeszcze się nie spotkałam. Też bym dała unfollow w takiej sytuacji.

      Usuń
  2. Niestety niektórzy kombinują jak mogą żeby zdobyć jak najwięcej obserwatorów. Rozumiem, że czasami ktoś nie ma czasu czytać całego długiego wpisu, ale miło by było jakby ktoś orientował się o czym jest ten wpis, który komentuje i odniósł się chociaż do jednego akapitu, zamiast pisać "świetny blog" itd..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja zawsze siadam do przeglądania blogów, gdy na pewno mam czas. :)

      Usuń
  3. Napisałaś dokładnie wszystko co myślę na ten temat. Wiele razy przytrafiały mi się takie komentarze i czułam się niefajnie. Czasem potrafię spędzić cały dzień na pisaniu posta, a otrzymuje w zamian coś takiego. Ja również staram się odnosić do wątków, które zapadły mi w pamięć, ponieważ jak skończę czytać kogoś posta zostaje mi tylko jedna myśl, którą przelewam w komentarzu. Zawsze też daje odnośnik do mojego bloga, nie oczekuje niczego w zamian, ale miło gdy ktoś odwiedzi mojego bloga.

    Pozdrawiam,
    weruczyta

    (mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza :D)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic tak nie rozbraja jak komentarz zupełnie nie na temat :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też. Najczęściej miałam tak na Instagramie.

      Usuń
  5. To niestety jest smutne, od razu wiem, że nie zajrzę do takiej osoby. Szkoda mojego czasu, na takie osoby. Bardziej cenie komentarze, które coś wnoszą, w które czytelnik włożył trochę serca i zaangażowania. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny wpis i przede wszystkim bardzo szczery. Ja również prowadzę bloga oraz stronę na fb, w miarę możliwości udzielam się też na innych portalach, grupach itp. Uwielbiam czytać i dzielę się tym z innymi, ale nikogo nie zmuszam, by na siłę nazbierać jak najwięcej obserwatorów i lajków u mnie na stronie. Jak się ona komuś podoba to super, jak nie- trudno. Ale najważniejsze to by szczerym, ale nie chamskim, bo liczy się kultura.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie już w zasadzie nic nie zaskoczy, różne pseudo komentarze skolekcjonowałam, często to źródło do uśmiechu z politowaniem. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wychodzę z założenia, że jeśli komentarz wyda się ciekawy, to autor jeśli będzie chciał, to sam się zainteresuje profilem komentującego. A jeśli nie, to przecież link go nie przekona. Szczególnie, że ani na Instagramie, ani na Bloggerze nie ma problemu z dojściem do konta komentującego po jego komentarzu. ;)
    A co do reklamowania się i promowania, to myślę nigdy do nikogo nie pisałam z taką prośbą, jeśli komuś się spodoba to co robię, to sam udostępni.
    Moim zdaniem obie te praktyki raczej zniechęcają ludzi, którzy dłużej w tym siedzą, a przyciągają osoby, które szybko chcą się wybić, a moja działalność ich tak naprawdę nie interesuje. Więc wolę mieć garstkę dobrych czytelników, niż masę pustych obserwacji. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też prawda. :D Wystarczy kliknąć kilka razy i wszystko jest.

      Usuń
  9. Mordo zgadzam sie z Tobą, ale według mnie komentarze to jednak jest miejsce do promowania się i jak dla mnie nie ma w tym nic złego CHYBA, ŻE promowanie nie jest na 1 miejscu. Bo no szczerze mówiąc, to 90% osób, które komentuje chce też żeby weszło się na ich bloga, ja też tego chcę, ale jednoczesnie czytam Twojego posty, bo lubię czytac blogi innych, więc jest to takie łączenie przyjemnego (czytanie) z pożytecznym (promowanie hehe)
    Co do zostawiana linków do bloga, to ja kiedyś to robilam, ale teraz już nie, bo zauważyłam, że to aż tak nie zmienia ilości odwiedziń na moim blogu, jednak nie mam problemu, żeby u mnie ludzie zostawiali linki do blogów CHYBA, ŻE piszą tylko 'fajny post' xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Dla mnie promocja w komentarzu to chyba ostatnia funkcja, na pierwszym miejscu jest wyrażenie opini. :D

      PS. Awwww! Mega miło, że się zwracasz do mnie "mordo". Cieszę się, że czujesz się tutaj tak swobodnie. :D

      Usuń
  10. Praktyki Instagramowe niestety powoduje sam Instagram... Im więcej osób obserwujesz w stosunku do liczby Twoich obserwatorów, tym masz mniejsze zasięgi. Tak samo liczba osób, które możesz obserwować jest mocno ograniczona... W USA zrobili eksperyment i z instagrama zniknęły wszystkie cyferki, włącznie z serduszkami pod zdjęciami. Wyobrażasz sobie ten szok u użytkowników?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie algorytmy Instagrama to w ogóle porażka, ale nie uważam, żeby to był powód, aby pisać do innych ludzi tego typu wiadomości.
      Muszę poczytać o tym stosunku obserwowanych do obserwatorów - dzięki!
      O eksperymencie słyszałam, ale wydaje mi się, że podobno serduszka były widoczne dla twórców postów.

      Usuń
  11. O matko, jak ja to znam i jak mnie to irytuje! Te spamowe komentarze po prostu usuwam. A jeśli już zostawiam, to i tak nie idę na tego bloga,który się tak głupio promuje, bo mnie to zniechęca do jego odwiedzenia. Ja już tak mam, że i tak zaglądam do moich komentatorów (nawet jak ich nie obserwuję na stałe, to po "normalnych" komentarzach u mnie na blogu chętnie zaglądam do osoby komentującej), więc nie potrzebuję takiej nachalnej reklamy.
    Jeśli chodzi o Instagram, to ostatnio nie mam cierpliwości do tego serwisu, irytują mnie koszmarne zasięgi i wszechobecny spam. Coraz rzadziej tam zaglądam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasięgi na Instagramie to koszmar. Co prawda mnie jeszcze nie wygoniły, ale jeśli ktoś założy aplikację na podobnej zasadzie, to chętnie bym się tam przeniosła.

      Usuń
  12. Dzień dobry :)
    Myślę, że stwierdzenie "Mam cię w dupie, ale przyjdź do mnie" jest wyjątkowo trafne i ciężko się obrażać o coś, co jest po prostu prawdą. Najczęściej, gdy widzę takie komentarze, to usuwam je i nie wchodzę do osób, które je utworzyły, bo jak wchodzić i poświęcać dla kogoś czas, skoro ten ktoś nas totalnie nie szanuje? Nie ma nic egoistycznego w tym, co napisałaś. Jakby - totalnie się z Tobą zgadzam. Jeśli chodzi o link do bloga, to kurczę, raczej za tym nie przepadam. Jak napisałaś, jeśli ktoś daje z siebie więcej - to jeszcze.
    Ściskam ciepło i oby jak najmniej takich komentujących, o których napisałaś w tym poście!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Tobie również jak najmniej takich osób!

      Usuń
  13. Dobrze to znam, a szczególnie jest to widoczne na Instagramie. Miałam już kilka sytuacji, gdy zaobserwował moje konto ktoś, kto miał tysiące obserwatorów, a sam obserwował niewiele kont. Jak nie zaobserwowałam tego konta to zaraz miałam unfollow i tak kilka razy w ciągu paru dni. To samo konto. Albo zdarza się, że ktoś zaobserwuje, ja zrobię to samo, bo widzę, że zdjęcia są ładne i opisy też ciekawe i zaraz jak zaobserwuję to konto to ta osoba przestaje mnie obserwować. No niestety coraz częściej jest to widoczne.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam czasami problem z komentowaniem wpisów z dziedzin, na których kompletnie się nie znam. Ale zawsze czytam tekst do końca, staram się coś dać od siebie. Przynajmniej jakieś dwa zdania na dany temat albo o moich odczuciach. Przestałam też dodawać linki w komentarzach, doszłam do wniosku, że jak ktoś będzie chciał mnie znaleźć na pewno da sobie radę. Na instagramie też prowadzę konto, na razie jest naprawdę nieduże i bardzo często zdarzają mi się takie sytuacje, że ktoś najpierw daje mi follow a już po kilku dniach liczba obserwatorów nagle spada. To naprawdę irytujące... Myślę, że to, że używasz stwierdzenia "moja praca" nie jest egoistyczne, bo to ty wkładasz wysiłek w pisanie posta. Starasz się unikać błędów, skomponować to wszystko, żeby miało ręce i nogi, i przede wszystkim było zrozumiałe. A ten kto próbował wie, że to nie takie łatwe i trzeba nad tym popracować.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak, doświadczyłam tego wielokrotnie. Zarówno wpisywania w komentarzu pod moim postem namiary do siebie, albo komentarzy typu: "wow", " Super wpis", "Ciekawe". Też staram się aby wpis był ciekawy, ale po komentujących spodziewam się wyrażania swojego zdania w sposób bardziej złożony. :) Nawet krytyczne zdanie lub odrębne od moich przemyśleń, można skonstruować tsk, aby nikogo przy tym nie obrazić.

    OdpowiedzUsuń
  16. Masz rację każdy doświadczył takich komentarzy. Sama osobiście nie lubię ich i nie wstawiam takich tekstów, bo wiem, że denerwują. uważam, że jest to nie docenianie czyjejś pracy. Moim zdaniem jeżeli nie podoba Ci się post po prostu czytelnik nie powinien komentować. ;)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Podoba Ci się post? Daj znać w komentarzu!
Chcesz więcej? Zaobserwuj!
Bardzo dziękuję!