Gdy życie zmusi cię, abyś zwolniła...

Tydzień temu przemknęło mi przez głowę, aby zrobić wpis na bloga z cyklu "co u mnie", bo długo się nie odzywałam. Teraz po prostu muszę napisać gdzieś moje przemyślenia, gdzie czuję się w miarę swobodnie.  Chciałabym, aby po tych ostatnich dniach coś więcej zostało, żebym nie zapomniała. Myślałam, że "stop" był we wtorek, kiedy po półtora tygodnia ciągłego zasuwania, dopinania wszystkiego, co powinnam zrobić do końca tego tygodnia, padłam, jak tylko się ciemno zrobiło i nie miałam siły na nic. Prawdziwy "stop" to to, co się dzieje w mojej głowie od czwartku. Gdy mam energię, gdy żyję swoim życiem, gdy robię to, czego nie robiłam, ale jednocześnie myślę, rozmyślam i się zastanawiam nad wszystkim, nad światem, nad społeczeństwem życiem swoim i nie tylko. 

Nie straciłam nikogo bliskiego, ale do cholery jasnej stało się coś, co nie powinno się stać. Tak młode osoby nie powinny odchodzić, a tym bardziej nie w taki sposób. To pierwsza taka sytuacja, która dotyczy osoby, z którą miałam kontakt, kto był w moim otoczeniu. Mam spore doświadczenie w pogrzebach, ale jeszcze nigdy nie był to ktoś w moim wieku, ktoś tylko kilka lat młodszy ode mnie. Jak myślę o tym, to czuję się bezradna wobec świata i zła na świat, bo to nie tak powinno wyglądać. To nie tak powinno się potoczyć. 

To wszystko też sprawia, że się zastanawiam nad znaczeniem, nad wartością tego, co robimy, tego czym się zajmujemy, co jest naszym priorytetem i dlaczego. Praca ponad własne siły, aby udowodnić sobie czy komuś swoją wartość, nie ma tak naprawdę żadnej wartości. Póki człowiek żyje, to może robić na kimś wrażenie, ale to nigdy nie powinno służyć, aby pokazać swoją wartość. Bycie dumny ze swoich osiągnięć jest bardzo ważne, ale trzeba odczuwać tę dumę i jednocześnie wiedzieć, że czasem coś pójdzie gorzej, ale to normalne i nie świadczy w żaden sposób, że jest się bezwartościowym.
Sama jestem człowiekiem, który bierze na siebie dużo, ale ja to robię, bo po prostu lubię. Lubię zajęcia, które mam. Lubię sprawdzać swoje możliwości. Czy to, co robię mnie, męczy? Czy ta ilość bywa przytłaczająca? Czasem tak, czasem wieczorem po prostu padam na twarz i nie mam siły, ale mimo wszystko, lubię to, co robię. Lubię projekty, w które się angażuję. Niektóre rzeczy sprawiają po prostu mi przyjemność, a inne są ciekawym źródłem dodatkowego zarobku, a jeszcze inne robię za darmo, ale wniosą coś wartościowego. Jednak nie robię tego, aby podnieść swoją wartość, a po prostu, bo lubię. 

Naprawdę nie mam pojęcia, czy nie zapisałam za dużo. Z jednej strony chciałabym napisać jeszcze więcej, ale z drugiej tak naprawdę tragedii doświadczają najbliżsi. Nawet nie wiem, co napisać z myślą o nich... 

Zostawiam na koniec miejsca, gdzie możecie szukać pomocy, jeśli zmagacie się z kryzysem psychicznym. Początki wiosny to wbrew pozorom ciężki czas dla wielu ludzi, dlatego nie bójcie się zgłosić po pomoc. 
Zasługujesz, aby ktoś Ci pomógł i z pewnością jesteś wartościowy.

800 70 22 22
Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym
(czynny 7 dni w tygodniu, 24 h na dobę, połączenie bezpłatne)
czat dostępny na: https://centrumwsparcia.pl

22 594 91 00
Antydepresyjny Telefon Forum Przeciw Depresji
(czynny w każdą środę i czwartek od 17:00 do 19:00, koszt połączenia jak na numer stacjonarny wg taryfy operatora telefonicznego)

116 123
Całodobowy telefon zaufania dla osób dorosłych
(czynny 7 dni w tygodniu, 24 h na dobę, połączenie bezpłatne)
dla zainteresowanych czat dostępny na: https://116sos.pl

116 111
Całodobowy telefon zaufania dzieci i młodzieży
(całodobowo, 7 dni w tygodniu, połączenie bezpłatne)
dla zainteresowanych czat dostępny na: https://116111.pl/czatuj/

800 12 12 12
Całodobowy telefon zaufania Rzecznika Praw Dziecka
(całodobowo, 7 dni w tygodniu, połączenie bezpłatne)
czat dostępny na: https://www.czat.brpd.gov.pl

800 012 005
Telefon Pogadania
(codziennie od 11:00 do 20:00, połączenie bezpłatne)

 

Komentarze