czwartek, 24 stycznia 2019

Moja organizacja...

 a raczej jej brak.

Hej!
Dziś przyszła pora, abym poruszyła temat dość ważny, lecz w moim przypadku abstrakcyjny. Nie będzie to post o tym, jak sobie organizuję moje działanie, pracę czy dzień albo jakieś porady. Bardziej to przemyślenia na ten temat i kwestia tego, że nie zawsze umiem sobie zorganizować wszystko w taki sposób, że starcza mi czasu na wszystko, co chcę i po prostu jak to wychodzi, że nic wychodzi.
Naprawdę bardzo chciałabym się zorganizować tak porządnie. Jest jednym z moich celi na ten rok, do którego potrzebuję czasu. Muszę sobie wypracować pewne nawyki i zachowania.


Potrafię mniej więcej ocenić, ile czasu jest mi potrzebne, ale największą trudność sprawia mi zebranie się w sobie, żeby zacząć coś robić.  Nawet nie mam problemy z motywacją i chęciami, tylko brak mi samodyscypliny. Pod koniec wakacji myślałam, że w roku szkolnym posty będą co weekend, ale okazało się, że potrzebuję jednego weekendu w miesiącu, żeby odpocząć. To nie tragedia, no nie? Odpoczynek jest potrzebny, nie ma nic na siłę i ponad siły, bo nie wychodzi. Trzeba czasem się zregenerować. Powinnam się zacząć pilnować, żebym po szkole posiedziała sobie maksymalnie godzinkę, a potem wzięła się za naukę.  Bez zbędnego marudzenia, że jak mi się nie chce, że zdążę później. Lepiej zrobić to wcześniej i mieć później czas na przyjemniejsze rzeczy.

Szczególnie odbija się to na blogu, bo przez złe gospodarowanie czasem rzadko się tutaj pojawiam. W tym miesiącu miałam tyle wszystkiego, że nie wiedziałam w co ręce włożyć. Dużo rzeczy mi się nałożyło. Najpierw kolejne próbne matury, potem próbowałam zaliczać zaległości, do tego nowy materiał i wyszło tak, że nie wiedziałam za co się zabrać. Przez to wszystko było to dla mnie bardzo męczące i w weekendy jedyne, o na co miałam ochotę, to odpoczynek i spokój. Oczywiście to by było za piękne, jakbym to miała i zawsze wychodziło coś, że nie miałam zbyt dużo czasu dla siebie. 
Dlatego chcę zacząć się lepiej organizować i wyćwiczyć samodyscyplinę. Jestem pewna, że ułatwi mi to życie. Jeśli macie, jakieś porady to chętnie je przyjmę. :D

6 komentarzy:

  1. Sama mam z tym problem dlatego podobny post pojawił się nawet u mnie na blogu! Masakra jak czasami trudno się ogarnąć :) ale wydaje mi się ze wystarczy mieć jakas motywację albo nawet jeśli coś się pozytywnego wydarzy to już to jest jakiś pozytyw :)
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Motywacja i chęci czasem nie idą u mnie w parze. ;)

      Usuń
  2. Hmm, dla mnie jest pomocna nauka np w bibliotece, jesli masz taką możliwość.
    Wtedy wiesz, że przychodzisz w konkretne miejsce, robisz tam swoja robote bez żadnych odciągaczy i wracasz do domu, kiedy masz już swoje zrobione :)

    http://live-telepathically.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam możliwości, ale uwierz znalazłabym coś, co by mnie odciągnęło.

      Usuń
  3. Kochana wiem co czujesz, kiedyś miałam ogromne problemy z zagospodarowaniem sobie czasu.
    Myślę, że rewelacyjnym sposobem byłoby zaopatrzenie się w planer. Na początku możesz zacząć od małych, codziennych rozpisek by później zaplanować sobie cały tydzień bądź miesiąc. Oczywiście w tym wszystkim zachowaj spokojną głowę, nie zrażaj się, że coś mogło się nie udać, czasami na wypracowanie w sobie systematyczności potrzeba czasu, ale najważniejsze są efekty :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie w wolnej chwili!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jakiś kalendarz i coś tam w nim robię, ale są momenty, kiedy to nie wystarcza.

      Usuń

♪ Jestem wdzięczna za każdy komentarz i obserwacje. :)
♪ Możliwość dodawania komentarzy anonimowo