piątek, 23 lutego 2018

O poszukiwaniu "prawdziwego ja" - "Ten jeden dzień"

Hej!
Za pewne wielu z Was słyszało o Gayle Forman i jej książkach. Sławę przyniosło jej "Zostań, jeśli kochasz", ale oprócz tego ma wiele innych książek, które uważam co najmniej za bardzo dobre. Moim zdaniem pomysły na nie są dość ciekawe - wspomnienia bohatera leżącego w śpiączce czy podążanie za śladami przyjaciółki, aby zrozumieć dlaczego ona popełniła samobójstwo. Raczej nietypowe.


Tytuł: Ten jeden dzień
Autor: Gayle Forman
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 379

Treść:
Życie Allyson dla wielu osób może być idealne - dobrze się uczy, dostała się na dobry uniwersytet, ma najlepszą przyjaciółkę, żadnych problemów w domu. Można powiedzieć, że nie ma o co się w życiu martwić.

Po zdaniu ostatnich szkolnych egzaminów na bardzo wysokim poziomie, rodzice zafundowali jej wycieczkę po Europie. Nigdy nie myślała, że odmieni to w taki sposób jej życie. Nie pomyślała nawet, że jej dotychczasowe życie zacznie jej przeszkadzać, a to wszystko za sprawą Szekspira, jednego dnia i młodego Holendra, który zabiera ją na wycieczkę do Paryża.

Moja opinia:
Sięgając po tą książkę myślałam, że będzie tylko o miłości i zostanie w niej opisany ten tytułowy jeden dzień. A tu jeszcze był pokazany wpływ tego roku, co jest ogromnym plusem. Chyba nie pomyślałam, że będzie aż tak dobra i tak skłoni mnie do refleksji. Miłość nie jest w niej najważniejsza, tylko pokazanie, że można mieć wszystko, ułożone życie, a jednak nie być szczęśliwym. Żyć w iluzji szczęścia. Wszystko jest okej, mogę spokojnie żyć, nie muszę się niczym martwić, czy to nie jest szczęście? Jak widać nie. Przychodzi taki dzień, że to sobie uświadamiamy. Gwałtownie jak w przypadku Allyson i w dodatku czyjąś pomocą. Poznała inne życie, w którym była naprawdę szczęśliwa. A potem wróciła do normalności, która zaczęła ją przytłaczać. Nie tak chciała żyć, załamała się, ale w końcu odważyła się żyć tak, jak chciała.
O Willemie nie dowiadujemy się zbyt wiele, ale spodobała mi się jego postać. Holenderski aktor włóczący się bez celu po świecie, który zgadza się odłożyć powrót do rodzinnego kraju, w którym nie był od dwóch lat, dla całkowicie obcej dziewczyny? Co z nim jest nie tak?  Po przeczytaniu "Ten jeden rok" zrozumiałam go i polubiłam jeszcze bardziej.

5 komentarzy:

  1. Książkę czytałam jakiś czas temu i przyznam, że była to miła przygoda. Nie specjalnie wymagająca ale ujmująca. A to chyba jest najważniejsze. Pozdrawiam słońce! \K.

    https://cleosevhome.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem warto coś lżejszego poczytać. :D
      Również pozdrawiam cieplutko. :D

      Usuń
  2. Chyba zdecyduje się przeczytać, bo brzmi fajnie ❤
    Pozdrawiam cieplutko
    My Blog ♡

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety tak to właśnie jest. Gdy za bardzo się przyzwyczaimy do idealnego życia to boimy się to stracić a gdy nie daj Bóg tak się stanie, nie możemy się pozbierać spowrotem w całość.

    OdpowiedzUsuń

♪ Jestem wdzięczna za każdy komentarz i obserwacje. :)
♪ Możliwość dodawania komentarzy anonimowo