Ulubieńcy miesiąca: czerwiec & lipiec 2020


Hejka!
Próbuję sensownie napisać podsumowanie tych dwóch miesięcy. Maj to było zderzenie ze ścianę, więc czerwiec był próbą ominięcia tej ściany, aby w lipcu dać z siebie wszystko, a później trafić na pole minowe zwane sesją - jedna pomyłka i po tobie. Dosłownie. 
Ten skrócony opis brzmi dużo gorzej niż w rzeczywistości. Jak sobie myślę, to było dobrze. W czerwcu sporo działałam na każdej płaszczyźnie - czytanie, Instagramy, nauka. Tak w lipcu moje działanie w Internecie przystopowało, ale to poza nim szło bardzo dobrze - trzy kursy za mną, z czego mniej zadowolona jestem z angielskiego. Myślałam, że będzie wyglądał inaczej. 
Na blogu nie było mnie tak dużo, jak planowałam. W tym miesiącu chcę to zmienić. Ogólnie w lipcu z planowaniem się nieco pogryzłam i niby było zapisane w kalendarzu, przed oczami, to jednak nie wyszło.



1. Muzyka
Muzycznie zakochałam się od nowa w Acid Drinkers. To wszystko dzięki Najpiękniejszej Domówce Świata, czyli Pol'And'Rock 26. Zdążyłam na koniec koncertu, ale wiem, że na żywo na pewno też kiedyś tam będę.  



2. Książki 
W czerwcu przeczytałam 10 książek, czyli bardzo ładny wynik. W lipcu dużo mniej, bo 4, w tym 3 audiobooki. Skończyłam też z 6 zaczętymi książkami. Jak do tego doszło nie wiem... 
Liczba stron w czerwcu to było 3825 stron, a w lipcu 1768 stron, czyli dwa razy mniej. 
  1. Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i Stara Szafa C.S Lewis - gdzieś przeczytałam, że klasyków się nie ocenia i jakoś to do mnie trafiło. Przynajmniej w tym przypadku. Uwielbiam tę książkę, ten klimat. Żałuję, że nie czytałam w zimę. 10/10
  2. Zostań jeśli kochasz Gayle Forman - podoba mi się pomysł, podoba mi się narracja i bardzo lubię do niej wracać. 8/10
  3. Wróć, jeśli pamiętasz Gayle Forman - a tutaj jakoś bardziej podoba mi się niż poprzednia część. Jest bardziej emocjonalna. 9/10
  4. Confess Colleen Hoover - recenzja  10/10
  5. Zieleń Szmaragdu Kerstin Gier - recenzja  10/10 
  6. Too late Colleen Hoover - recenzja  7,5/10
  7. Ten obcy Irena Jurgielewiczowa - szkolna lektura. Niesamowicie mi się podobają różnice we funkcjonowaniu wsi kiedyś a teraz oraz relacji między dziećmi a starszymi. 7/10
  8. Jego banan Penelope Bloom - całkowicie nie mój gust. Słuchałam tego z zażenowaniem i jeśli się z czegoś śmiałam to po prostu było z  zażenowania. Nie mój typ humoru, bohaterowie tylko robią sobie na złość. 4/10
  9. Harry Potter i Czara Ognia J.K. Rowling - uwielbiam tę część. Chyba jak każdą. Taki klasyk, że klasyk. 10/10
  10. Ręka na ścianie Maureen Johnson - recenzja 10/10
  11. Ja, Diablica Katarzyna Berenika Miszczuk - bardzo zabawna książka. Fabuła może nie jest porywająca i skupia się głównie na rozterkach miłosnych bohaterki, które są nieco irytujące, ale humor trafił w mój gust. Ogólnie przyjemna książka. 7,5/10
  12. F*ck it, czyli jak osiągnąć spokój ducha John C. Parkin - książka, która się zestarzała, co mnie zadziwiło. Nie zgadzam się z wieloma rzeczami, ale znalazłam to, czego potrzebowałam. Zdecydowanie nie dla ludzi, którzy chcą swoje usprawiedliwić. 6/10
  13. Ja, Anielica Katarzyna Berenika Miszczuk - tutaj fabuła jest znacznie ciekawsza. Beneth miesza jeszcze bardziej. Mniej jest Piotruś, co jest dużym plusem. Poczucie humoru wciąż super.  8/10
  14. Ja, Potępiona Katarzyna Berenika Miszczuk - jak na razie Beneth namieszał najbardziej, ale to odkręcił. Poznajemy kolejne miejsce, jak na razie najciekawsze ze wszystkich.  8,5/10

3. Filmy 



  1. Harry Potter (od części 2 do 6) - uwielbiam te filmy. Ciężko mi znaleźć ulubioną część, bo każda jest dobra i przeplata się u mnie z książką. 
  2. Chmura - film, który chciałam dokończyć od liceum, bo kiedyś na lekcji niemieckiego oglądaliśmy. Cóż... Końcówka mnie trochę zawiodła. Nie wiem, jak to określić. 
  3. Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć (obie części) - również uwielbiam, bardzo mi się podobają te stworzenia, świat, który jest przedstawiony i Gindewald mnie ciekawi. 
  4. Straszny film 4 - zapamiętałam lepiej. Nie bawił mnie aż tak, jak inne części.
  5. Noc żywych kretynów - niemiecka komedia o zombie. To tak w skrócie. Dziwne, ale śmieszne.
  6. Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa - film zrobił na mnie duże wrażenie. Polecam.
  7. 12 prac Asterixa - jedna z moich ulubionych przygód Asterixa i Obeliksa. Bardzo lubię tę kreskę, poczucie humoru i historię.
  8. Planeta Singli 2 - nie spodziewałam się, że uznam ten film za dość pouczający. Podobał mi się, śmiałam się i o dziwo, dał mi do myślenia. 
  9. Igrzyska na kacu - taki śmieszne, nieco głupkowate, dobre na odmóżdżenie się.
  10. Pech to nie grzech - podoba mi się! Lekka, zabawna i nic więcej nie potrzeba.
  11. Zenek - obejrzałam z ciekawości. Mój chłopak uważa jest całkiem spoko, a ja odwrotnie. Głównie mam problem z tym, że jest film o człowieku, ale są dodane jakieś wymyślone sytuacje... Szczególnie, że ta wymyślona sytuacja przydarzyła się komuś innego.
  12. Disco Polo - oglądałam to po raz drugi. Przyjemny film, zabawny, też dobry do relaksu.
  13. Grease - trochę lepiej go zapamiętałam, ale ciągle bardzo lubię tę historię.
  14. Noc oczyszczenia - ciekawy film, nieco przerażający. Świetne. 
  15. Ja, Robot - chyba najlepszy film ze wszystkich z ostatnich miesięcy. Cudowny, ciekawy, wartościowy. Polecam fanom SF!



4. Zdjęcia


Najbardziej jestem zadowolona ze zdjęć w mojej miejscowości. Komary mnie zeżarły, ale warto było. Jak na razie wersje bez obróbki, bo te zdjęcia mnie bardzo zadowalają. 






5. Serial

Tutaj zaskoczenie. Skończyłam oglądać dwa seriale, więc sam ten fakt pozwala im się znaleźć w ulubieńcach. Oprócz tego też to, że nie były one złe. 
Pierwszy to dziesięcioletni "Chichot losu". Bardzo dobrze wspominam ten serial z czasów jego premiery i uznałam, ze warto to odświeżyć. Jest w szoku, że nie zestarzał się aż tak bardzo. Fabuła w dalszym ciągu jest ciekawa, momentami wzruszająca. Jego zakończenie zapamiętałam inaczej, więc byłam nim zaskoczenie. 
Drugi to "Jeszcze nigdy...". Bardzo fajny, puściłam go żeby leciał mi w tle, gdy coś robię, ale się wczułam. Historia Davy, która radzi sobie ze śmiercią ojca, a jednocześnie chce zerwać z wizerunkiem "tej, która zmarł tata i jeździła na wózku". Bohaterowie sympatyczni, zwykli, ale nie byli przeciętni. Tacy nieidealni, jakby byli prawdziwy. Fajne poczucie humoru - proste i niewymuszone. O dziwo, myślałam, że jeden sezon mi wystarczy, a tu proszę... Ciekawi mnie, co będzie dalej. Jak rozwinie się życie bohaterki i jak będzie wyglądać jej relacja z matką. 

6. Coś nowego

Joga!
Proszę państwa, znalazłam aktywność fizyczną (dla mnie są to te ramy), której nie porzuciłam po dwóch tygodnia i od miesiąca tylko pięć razy sobie odpuściłam przez brak czasu w ciągu dnia i duże zmęczenie przed snem. Bardzo przyjemne i relaksujące, a oprócz tego czuję, że przez ten miesiąc moja postawa ciała zmieniała się na lepsze. 

7. Coś fajnego 


Tutaj najfajniejszą rzeczą były kursy. Szczególnie Letnia Akademia Kreatywności, która pozwoliła mi poznać mi wiele nowych technik i narzędzi tworzenia. Najważniejsze jest to, że poznałam praktycznie wskazówki jak pokonać moje bariery i ujarzmić wewnętrznego krytyka, aby skorzystać z jego zalet. 

8.  Jestem dumna z...


Z siebie. Po prostu i ogólnie. Co nie wyszło, przyjęłam z bardzo dużą pokorą, bez złości i wiem, że następnym razem wyjdzie. Musi wyjść. 
A tak blogowo to wpis o nieocenianiu oraz Jak wybrać studia

Komentarze

  1. Bardzo dużo i udało Ci się zrobić w tych miesiącach kochana. Super. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz całkiem ładną listę ulubieńców. Z książek znam kilka pozycji. W oczy od razu rzuciła mi się Zieleń Szmaragdu (moja najukochańsza seria pod słońcem!) i Ręka na ścianie, która już czeka na swoją kolej. Z filmów obejrzałam tylko Zenka z rodzicami. Moim zdaniem to raczej średnia produkcja. Podczas oglądania zaczęłam się nudzić i jakoś cała ta historia do mnie nie przemówiła.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Planeta Singli 2' również mi się spodobała, chociaż po genialnej pierwszej części byłam sceptycznie nastawiona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam jak wiele lat temu oglądałam "Chichot losu", jak jeszcze leciał w telewizji, a teraz zrobiłaś mi ochotę, aby obejrzeć jeszcze raz i chyba nawet się skuszę! :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku ile przeczytałaś książek! Aż mi wstyd bo u mnie ostatnio z tym kiepsko, chyba mnie zmotywowałaś by to nadrobić;) Joga to mój comiesięczny ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Podoba Ci się post? Daj znać w komentarzu!
Chcesz więcej? Zaobserwuj!
Bardzo dziękuję!