poniedziałek, 25 lutego 2019

"Adeptka" Rachel E. Carter

Hej!
Pisanie tej recenzji zajęło mi kilka dni, ale wreszcie jest. :D Czuję, że nieco odżywam i czuję wiosnę, ale to dobrze. Zapowiada się dla mnie bardzo intensywny czas, więc jak najwięcej chęci i energii mi się przyda. Może już nie będę ślęczeć nad postami tyle czasu...
W grudniu recenzowałam już "Pierwszy rok", początek serii "Czarny mag" Rachel E. Carter. Kilka dni po premierze kupiłam sobie i "Adeptkę", bo dłużej nie mogłam wytrzymać. :D
Recenzja poprzedniej części *klik*

Tytuł: Adeptka
Autor: Rachel E. Carter
Wydawnictwo: Uroboros
Liczba stron: 416
Data wydania: 30 stycznia 2019



Treść:
Ry zaliczyła "Pierwszy rok" w Akademii Magii i teraz czekają ją cztery lata praktyk. Jest to zupełnie nowe doświadczenie - ma możliwość ćwiczeń z armią i zwiedzenia kilku najważniejszych ośrodków militarnych. Świetnie radzi sobie z doskonaleniem swoich umiejętności, mając jednocześnie dość burzliwe życie miłego, pełne przeciwności. Jej naukę zakłóca co jeszcze, kilka incydentów niejednoznacznie powiązanych śmiercią jednego z uczniów.

Moja opinia:
"Adeptka" i jej poprzedniczka "Pierwszy rok" moim zdaniem są na podobnym poziomie, ale różnią się od siebie. W pierwszej części serii mamy przede wszystkim ukazaną nauką w szkole, podstawy władania magią i fizyczne przygotowanie do tego. Tutaj te lekcje są także, ale zmienia się ich lokalizacja - przyszli magowie kształcą się w czterech ważnych punktach kraju, co rok w innym i ćwiczą taktyki stacjonujących tam żołnierzy, i charakter - jest dużo więcej praktyki.

czwartek, 14 lutego 2019

TOP 5: najlepsze książki o miłości

Hej!
Wiem, że w ostatnich dniach pojawiło się dużo tego typu postów i także nie mogła się powstrzymać, żeby przedstawić Wam moje propozycje. Wydaje mi się, że romansów czytam sporo, ale nie będę ukrywać, że nie skupiam się na gatunkach, tylko na treści. Dziś przedstawię te książki, które wywarły na mnie największe wrażenie i wbiły się w moją pamięć. Nie jest pewna, czy wszystkie z nich określa słowo "najlepsza", ale po prostu te książki czymś się wyróżniają. Nie chciałam też pisać po raz dziesiąty o tych samych książkach, więc starałam się wybierać takie, o których tutaj nie było mowy.

1. I wciąż ją kocham Nicholas Sparks

Jest zdecydowanie moja ulubiona książka Sparksa. Sama historia jest dość interesująca, ale najbardziej podobają mi się w niej uczucia bohaterów i to, jak się traktują nawzajem. Szczególnie John, dla którego Savannah jest pierwszą dziewczyną, na której zaczyna mu naprawdę zależeć. John i Savannah są też bohaterami, z którymi czuję pewną więź, więc może dlatego tak bardzo mnie ta powieść wzruszyła. Wylałam przy niej naprawdę wiele łez. Szczególnie na zakończeniu, które jest z tych łamiących serce. Kończyłam z poczuciem, że "Nie! To tak nie może być!".

niedziela, 10 lutego 2019

W obiektywie #4


Hej!
Próbując zacząć jakoś ten post, uświadomiłam sobie, że właśnie minęły moje ostatnie ferie. Trochę jest mi z tym dziwnie, ale myślę, że wydobyłam z nich tyle, ile mogłam. To chyba były moje najlepsze ferie!
Spisałam sobie krótka listę rzeczy, które w ich trakcie chciałam zrealizować, ale ją zgubiłam. Był to tylko taki szkielet, żeby o niczym nie zapomnieć, nic konkretnego, więc wiele nie straciłam. Jestem naprawdę zadowolona z tych dwóch tygodni, bo były owocne. Był to dla mnie dość twórczy zdjęciowo okres, bo aż trzy razy (!) robiłam jakieś zdjęcia - dwa razy sobie, trzeci raz przyjacielowi. Tych swoich nie mam nawet dziesięciu, ale podobają mi się.

środa, 6 lutego 2019

"Confess" Colleen Hoover


Hej!
Zamawiając ostatnio książki, nie pomyślałabym, że akurat o "Confess" będę pisać. Myślałam, że będą to "Wszystkie nasze obietnice", ale to właśnie ta powieść zachwyciła mnie na tyle, że czuję potrzebę wylania swoich myśli. Chyba znasz to uczucie, gdy jakaś książka, mimo wad skradnie Wasze serce? Właśnie. Tak, dla mnie to jest taka książka.  Więc przygotuj się na to, że przeczytasz bardzo subiektywną opinię o tej powieści.

Tytuł: Confess
Autor: Colleen Hoover
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 304
Data wydania: 10 maja 2017

Treść:
Auburn próbuje stanąć na nogi po przeprowadzce do Dallas. Zna tam kilka osób, które nie są zbyt skoro do pomocy, a ona potrzebuje pieniędzy. Wracając z pracy, zauważa okno, na którym ludzie przyczepiają swoje wyznania. Pierwszy raz poświęca im więcej uwagi. Obok nich jest oferta pracy. Jak się okazuje artysta, Owen Mason Gentry, poszukuje asystentki na wieczór. Auburn dostaje ją od razu, nawet nie ma dużo do gadania w tej kwestii. Od razu świetnie się rozumieją, a Owen ma przeczucie, że może to być przeznaczenie. Auburn nie ma pojęcia, że ta znajomość może jej wiele utrudnić.

niedziela, 3 lutego 2019

Ulubieńcy miesiąca: grudzień 2018 & styczeń 2019

Hej!
Pierwszy miesiąc tego roku zleciał mi dość szybko. Nie mogę uwierzyć, że ponad miesiąc temu wrzucałam tutaj podsumowanie całego rok. Niby coś robiłam przez ten miesiąc, ale to nie było to, co chciałam i nie widzę efektów. Styczeń był dla mnie po prostu męczący.  Dużo rzeczy się działo, dużo trzeba było ogarniać w krótkim czasie i mało czasu na odpoczynek. Jednym z najważniejszych z tego miesiąca była moja studniówka. Nie był to jednak zły miesiąc, wspominam go raczej z uśmiechem.
Zaczęłam trochę od tyłu, ale to chyba nieważne. Grudzień spędziłam głównie w domu, więc miałam dużo więcej czasu dla siebie. Na całe szczęście na święta doszłam już do siebie po zabiegu, więc ostatni tydzień roku był fajny. Kilka razy gdzieś wyszłam, mogłam się w Sylwestra dobrze bawić.


1. Muzyka


W dużej mierze słuchałam piosenek dość starych. Jedną z nich było "Już nie zapomnisz mnie" w wykonaniu Aleksandra Żabczyńskiego. Jest to piosenka z filmu "Zapomniana melodia", który ogromnie polecam!